Obecne system przemysłowy faworyzuje wytwarzanie wielu dóbr na masową skalę. Zwiększenie się naszej populacji i rozwinięcie różnych metod transportu produktów skutkowało wzrostem zapotrzebowania na wiele dóbr, a już w szczególności żywność. Wiedza nagromadzona na przestrzeni wieków dotycząca hodowli poszczególnych gatunków roślin i krzyżowaniu zwierząt przyniosła wymierne korzyści. Musimy pamiętać, że pola uprawne i hodowle to ekosystemy, ujarzmione ręką człowieka, ale mimo wszystko dalej stanowią element otaczającej nas przyrody. Niemalże w każdym środowisku możemy dostrzec mniejsze organizmy żerujące na innych. Jakie są zatem zagrożenia dla naszych zakładów i pól uprawnych? Poświęćmy chwilę, aby omówić kilka przypadków szkodników i sposobów na radzenia sobie z nieproszonymi gośćmi.

Najczęściej spotykanymi małymi zwierzętami jakie można znaleźć w niemalże każdym, nie zabezpieczonym odpowiednimi środkami ochrony, zakładzie są rzecz jasna gryzonie. Rozmnażają się dosyć szybko i mają odporny układ trawienny, pozwalający żywić się nawet zgniłą materią organiczną jak np. padlina innych zwierząt. Powoduje to, że stają się nosicielami wielu groźnych dla nas drobnoustrojów i z powodu szybkiej przemiany materii zanieczyszczają np. silosy zbożowe swoimi odchodami. W przypadku gryzoni żadne opryski środkami chemicznymi nie wchodzą w rachubę z dwóch przyczyn, po pierwsze szkodniki wykazują dużą odporność na takie substancje, a po drugie może dojść do zanieczyszczenia produktów spożywczych takimi środkami. Najbardziej skutecznymi metodami jest montowanie stacji deratyzacyjnych i wykładanie specjalistycznych trutek. Te pierwsze mogą funkcjonować jako zwykłe pułapki, lub potrzaski połączone ze środkiem chemicznym. Następnie przejdźmy do trutek, jak już wcześniej pisałem układ pokarmowy gryzoni jest bardzo wytrzymały, przez co mogą jeść wiele rzeczy niestrawnych dla innych gatunków. Może to wydawać się problemem nie do obejścia jednak jest pewien mały szkopuł. Matka natura pozbawiła szczury odruchu wymiotnego. Skoro potrafią żywić się nawet zgniłym mięsem to nie potrzebują mechanizmu awaryjnego. Właśnie dlatego dobranie odpowiedniej trutki i skuszenie szkodnika do zjedzenia jej przynosi pozytywne rezultaty.

Przejdźmy teraz do owadów, ponieważ one również lubią korzystać z łatwo dostępnego pokarmu jaki im nieumyślnie zapewniamy. Praktycznie biorąc większość hodowlanych gatunków znajdzie jakiegoś stawonoga zajadającego się łodygami, liśćmi lub owocami. Naturalne metody zwalczania takich szkodników spisują się w przypadku kiedy mamy niewielkie uprawy. Można wtedy sadzić rośliny w pobliżu innych gatunków emitujących substancje odstraszające poszczególne owady, lub wprowadzać gatunki polujące na nieproszonych gości. Jest to jednak bardzo mało efektywne przy większych powierzchniach. Trzeba wtedy zastosować odpowiednie środki chemiczne. Współczesne normy dotyczące bezpieczeństwa wyraźnie mówią jaki musi być czas rozpadu trutek na substancje biologicznie nieszkodliwe, zagęszczenie stosowanych produktów i rzecz jasna gatunki na jakie można je stosować. Czasami opryskiwać niektórymi substancjami można dopiero po uzyskaniu odpowiednich uprawnień, dlatego mniej kosztowne okazuje się zlecenie wykonania tej czynności firmą specjalizującym się w usuwaniu szkodników.

Mnogość gatunków jakie zagrażają naszych hodowlą sprawiają, że listę można ciągnąć jeszcze długo i wypełnić nią niejeden artykuł, dlatego postanowiłem skupić się na najbardziej powszechnych i ogólnych grupach szkodników.

 

Artykuł powstał przy współpracy z firmą Inso-tech, która specjalizuje się w zwalczaniu szkodników.