Trzeba przyznać, że my ludzie jesteśmy bardzo ambitnymi istotami. Lubimy rzucać sobie kolejne wyzwania, aby później chwalić się dziełami, które pozostaną na długo po tym jak nasze kości spoczną w ziemi. Architektura pozwala projektantom i budowniczym pozostawić bardzo trwały ślad na naszej planecie. Jednym z takich monumentów inżynierii pomimo upływu lat pozostaje Empire State Building.

Wieżowce potocznie nazywane drapaczami chmur od lat kojarzą się z międzynarodowymi korporacjami i biznesem. Popularność tych konstrukcji stała się tak powszechna, że dzisiaj nie budzą już takiego zachwytu i podziwu jak w pierwszych dekadach ubiegłego wieku, kiedy człowiek chciał stworzyć współczesną wersje Wieży Babel. Obecnie widzimy w nich symbole potęgi ekonomicznej firm zajmujące najwyższe pietra drapaczy chmur. Pierwszy krok w tym kierunku został postawiony w roku 1929 kiedy przy adresie 350 5th Avenue rozpoczęto pracę nad kolosalną konstrukcją. Inwestycja miała pokazać potęgę Stanów Zjednoczonych, zarówno obywatelom jak i na arenie międzynarodowej dlatego budowę przeprowadzono bardzo szybko, ponieważ już 1 maja 1931 roku ówczesny prezydent Herbert Hoover uruchomił oświetlenia budynku inaugurując jego otwarcie. Utrzymana w stylizacje art deco konstrukcja posiada 102 kondygnacje i 443,2m wysokości, wliczając w to długość anteny zamontowanej na dachu. Ojcami tego sukcesu byli architekci firmy Shreve, Lamb and Harmon oraz cała armia inżynierów i budowlańców wykonujący tytaniczną pracę. Przez to dla niektórych Empire State Building stał się symbolem tzw. amerykańskiego snu. Wśród 3400 osób pracujących nad tą inwestycją wielu z nich pochodziło z Europy, a nawet można było w tym tyglu kulturowym znaleźć Indian z plemienia Mohawk. Tempo jakiemu sprostali jak na tamte czasy robiło prawdziwe wrażenie, średnio co tydzień przybywało 4,5 piętra konstrukcji. Szacuje się, że robotnicy łącznie wypracowali około 7 mln roboczych godzin. Jak się można domyśleć projekt przechodził różne modyfikacje, ponieważ nikt wcześniej nie stawiał konstrukcje takich rozmiarów. Początkowo zakładano możliwość stosowania przystani dla sterowców, jednak silne wiatry zagrażały zarówno pojazdom powietrznym jak osobą znajdującym się w budynku, przez co zrezygnowano z tego rozwiązania pomimo tego, że nie rozmontowano przystani. Pomimo tego taras widokowy znajdujący się na najwyższych kondygnacjach cieszy się dużą popularnością zarówno wśród turystów odwiedzających Nowy Jork jak i mieszkańcach miasta. Szacuje się, że rocznie z tej atrakcji korzysta 110 milionów ludzi.

Pomimo tego, że cały świat zakochał się w tych konstrukcjach i bogaci developerzy zaczęli stawiać wieżowce w różnych zakątkach świata to Empire State Building przez 41 lat posiadał tytuł największej budowli świata. Na dzień dzisiejszy ten tytuł należy do Bruj Khalifa znajdującego się w Dubaju, mierzy 828 metrów wysokości. Empire na obecną chwilę plasuje się na piątej pozycji, ale może to się zmienić ponieważ wielu architektów chciałoby być autorami projektu przewyższającego legendę. W niektórych środowiskach przekroczenie bariery 443,2 metra zaczęło mieć wartość symboliczną. Pomimo utraty palmy pierwszeństwa wciąż pozostaje wizytówką jednego z największych miast Stanów Zjednoczonych.

 

Artykuł powstał przy współpracy z firmą MorsBud, która świadczy usługi ładowarką teleskopową Poznań.